Niewyjaśniona zagadka katastrofy tunguskiej

30 czerwca 1908 r. – ten dzień na zawsze zmienił krajobraz środkowej Syberii. W czerwcowy poranek nad rzeką Podkamienna Tunguzka doszło do ogromnego wybuchu, który powalił w promieniu kilkudziesięciu kilometrów kilka milionów drzew. Eksplozja była widoczna nawet na odległość 650 km. W Europie przez kilka dni w środku nocy niebo było tak jasne, że można było bez problemu czytać gazetę. Natomiast rosyjskie magnetometry wskazywały drugi biegun północny. O co w tym wszystkim chodzi?

Żródło: wikipedia.org/ Vokrug Sveta, 1931

Żródło: wikipedia.org/ Vokrug Sveta, 1931

Świadkowie zeznali, że widzieli m.in. „ognistą kulę” czy „spadające słońce”. Ustalono, że epicentrum katastrofy znajdowało się na północ od jeziora Bajkał, 60 km od miejscowości Wanawara. Zjawisko zainteresowało lokalne gazety. Po pewnym czasie sprawa ucichła. Przez kolejne kilkanaście lat nie powrócono do tematu katastrofy na Syberii   z powodu innych, ważniejszych spraw w kraju – I wojna światowa, obalenie caratu w Rosji i rewolucja bolszewicka. Dopiero w 1927 r. geolog z Piotrogrodu (obecnie Petersburg), Leonid Kulik uzyskał zgodę na eksplorację miejsca katastrofy. Ostatecznie, jego cztery ekspedycje zakończyły się niepowodzeniem. Jednak Kulik zebrał bogatą dokumentację zdjęciową z miejsca eksplozji. Opisał również co zastał na miejscu – kotlinę pokrytą powalonymi i osmolonymi drzewami, wyglądającą jak „las słupów telegraficznych”. W okolicy znajdowało się wiele oczek wodnych o średnicy od 1 do 50 m. Badacz sugerował, że nad Syberią doszło do rozpadu meteorytu. Jednak nie znalazł żadnego śladu „przybysza”  z Kosmosu.

Badaniami przyczyn katastrofy tunguskiej była zainteresowana również Międzynarodowa Unia Astronomiczna. Jednakże z powodów politycznych nie było to możliwe aż do upadku Związku Radzieckiego. Przez ten czas powstało kilkadziesiąt różnych teorii tłumaczących przyczyny katastrofy. Według jednej z nich przyczyną wybuchu były prowadzone eksperymenty nad bronią jądrową. Jednakże wtedy jeszcze nie wiedziano, że wybuch nad rzeką Podkamienna Tunguzka miał siłę ok. dwóch tysięcy razy większą niż bomba atomowa z Hiroszimy. Tak więc ta hipoteza nie przetrwała próby czasu, ponieważ w okolicy katastrofy nie wykryto żadnych śladów radioaktywnych.

Badacze oraz pasjonaci eksplozji z początku XX w. skupili się na tezie o upadku jakiegoś obiektu z Kosmosu. Stawiano na część komety lub meteorytu, która wybuchła zanim uderzyła w powierzchnię ziemi. Ta wizja była podstawą do teorii czechosłowackiego astronoma, Lubora Kresaka. W 1978 r. stwierdził, że przyczyną katastrofy tunguskiej był oderwany element komety Enckego. W 2007 r. włoscy naukowcy z Uniwersytetu Bolońskiego dokonali odkrycia krateru powstałego w wyniku upadku meteorytu bądź komety. Miało nim być jezioro Czeko, leżące w odległości kilku kilometrów od epicentrum wybuchu. Ostatecznie, teoria włoskich badaczy została obalona. Ustalono, że przy zbiorniku rosną drzewa mające więcej niż 100 lat. Poza tym kształt dna jeziora tak naprawdę nie wygląda na pochodzący od uderzenia komety czy meteorytu. W ostatnich latach przeprowadzono ponowne badania próbek zebranych w 1978 r. Dokonał tego zespół Wiktora Kwasnicy z Narodowej Akademii Nauk Ukrainy w Kijowie. Przy użyciu nowoczesnej aparatury (w tym m.in. transmisyjnego mikroskopu elektronowego) ustalono, że skład materiału zebranego z miejsca katastrofy jest typowy dla meteorytów żelazno – kamiennych. Tunguska asteroida miała prawdopodobnie wielkość wieżowca i nadleciała z prędkością ok. 15 km/s.   Po wejściu w atmosferę uległa rozszczepieniu na wysokości ok. 10 km. Wszystko wskazuje na to, że spustoszenia spowodowały fale uderzeniową i termiczną.

Brak żelaznych dowodów daje pole do popisu dla zwolenników teorii o udziale UFO w katastrofie tunguskiej, którzy stworzyli co najmniej kilka różnych hipotez. Jedna z nich głosi, że nad Syberią wybuch reaktor atomowy, będący napędem statku kosmicznego z innej planety. Autorem tej bajecznej teorii jest radziecki pisarz Aleksander Kazancew. Powstały również inne, zabawne, teorię, które tłumaczą katastrofę z 1908 r. Jedna z radziecki ekip znajdując na miejscu ogromną ilość komarów postawiła tezę, że osiągnęły one masę krytyczną i katastrofę spowodował samozapłon wielkiej chmury owadów.

Tak duża ilość powstałych teorii na temat przyczyn katastrofy tunguskiej może prowadzić tylko do jednego wniosku – istnieje duża szansa, że nigdy nie dowiemy się co tak naprawdę wydarzyło się czerwcowego poranka w środkowej Syberii. Może za kilkadziesiąt lat uda się komuś rozwikłać tą zagadkę. Jeśli rzeczywiście do tego dojdzie to ciekawe czy obecne ustalenia będą aktualne czy może Ci, z który teraz kpimy okażą się mieć rację…

Źródła:

J. Besala, D. Lis, A. Krawiec, Wielkie zagadki historii, Poznań 2009.

A. Las Heras, Tajemnica Tunguzki, Warszawa 2009.

M. Użarowska, Bolid syberyjski, Rzecz o Historii z 12.08.2016 r.

M. Grzywacz, Tunguska zagadka, Ale Historia z 22.07.2013 r.

Może zainteresują Cię też inne artykuły:

Recenzja książki „Piast mściciel”

W czasach, gdy na każdym kroku triumfuje saga „Pieśni lodu i ognia” George’a R. R. Martina, autorom powieści historycznych trudno…
CZYTAJ DALEJ

Bitwa decydująca o losach świata

Po przegranej w bitwie pod Sedanem Francja straciła status cesarstwa stając się republiką, a Napoleon III trafił do niewoli. Po…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Wojny Bizancjum”

Historia cesarstwa bizantyńskiego to skarbnica wiedzy na temat każdego aspektu z życia codziennego średniowiecza. Jednemu z nich – wojnom -…
CZYTAJ DALEJ