Elżbieta Batory – sadystka czy ofiara politycznych intryg?

Krwawa hrabina z Čachtic czy wampirzyca z Transylwanii – tak nazywano księżniczkę siedmiogrodzką, Elżbietę Batory. Czy przedstawicielka możnego rodu z Węgier zasłużyła swoim postępowaniem na takie określenia? A jeśli nie to dlaczego została zapamiętana do naszych czasów jako postrach młodych dam?

Elżbieta Batory, źródło: domena publiczna.

Elżbieta Batory, źródło: domena publiczna.

Elżbieta Batory urodziła się w 1560 r. w jednej z najstarszych rodzin Siedmiogrodu.  (jej stryjem był Stefan Batory, król Polski w latach 1576-1586). Jej ród był znany również z upodobania do perwersyjnych zachowań (jeden z wujów był czcicielem diabła). W wieku 15 lat szlachcianka wyszła za mąż za starszego o ponad 10 lat hrabiego Franciszka Nádasdy. Po zaślubinach przeniosła się do rodzinnej posiadłości małżonka w Sarvar. W związku z tym, że większość czasu hrabia spędzał poza domem biorąc czynny udział w wojnach z Turkami, Elżbieta znudzona wegetowała w zamku. Umilała sobie czas z kolejnymi kochankami oraz zabawiała się dręcząc swoją służbę, w szczególności dziewczęta. Pod wpływem jednej z nich, Doroty Szentes, zwaną Dorką, Batory zainteresowała się magicznymi praktykami. Wspólnie oddawały się podejrzanym praktykom połączonymi z sadystycznymi skłonnościami szlachcianki w postaci zadawania tortur służącym. Na porządku dziennym była chłosta z błahego powodu. Inną ulubioną karą było wbijanie szpilek w wrażliwe miejsca na ciele, m.in. pod paznokcie.

W 1604 r. zmarł Franciszek Nádasdy. Elżbieta przeniosła się do Wiednia, jednak większość czasu spędzała na zamku Čachtice nad Wagiem. Będąc w wieku 40 lat była niezwykle czuła na punkcie swojej urody. Pewnego dnia Batory uderzyła jedną ze swoich służących tak mocno, że trysnęła jej krew, która spadła na dłoń hrabiny. Była przekonana, że w tym miejscu jej skóra odzyskała świeżość. W ten oto sposób uznała, że odkryła sekret wiecznej młodości. Kazała swoim współpracownikom rozciąć żyły nieszczęsnej dziewczynie i spuścić krew do wielkiej kadzi. Następnie wzięła w niej kąpiel w przekonaniu, że odmłodzi swoje ciało. Ten rytuał stał się dla Elżbiety codziennością przez kolejne 10 lat. Batory piła także ich krew chcąc odmłodzić się wewnętrznie. Z czasem uznała, że krew służących może być niewystająco dobra. Dlatego kazała służbie porywać młode szlachcianki. Tym razem nie mogło to pozostać niezauważone, dlatego sprawą zaczęły interesować się władze. W 1610 r. okoliczni mieszkańcy znaleźli ciała czworga dziewcząt pod murami zamku. W międzyczasie udało się uciec jednej z niedoszłych ofiar Elżbiety, która opowiedziała o swoich makabrycznych przeżyciach. Gdy informację o poczynaniach Batory doszły do uszu króla węgierskiego Macieja II nakazał on palatynowi Węgier, Jerzemu Thurzo, zbadać sprawę. Pod koniec tego samego roku Thurzo wkroczył na zamek w Čachticach. Na miejscu zastał istnie dantejskie sceny – zwłoki kobiet, mających na ciele wyraźne ślady tortur. Wokół zamku odkryto około 50 ciał młodych dziewczyn, natomiast w sypialni Elżbiety znaleziono listę 650 ofiar. Najbliższych współpracowników hrabiny stracono rok później. W związku z tym, że Batory była szlachetnie urodzona nie stanęła przed sądem. Jedyną karą jaką otrzymała był areszt domowy. Zamurowano okna i drzwi sypialni hrabiny. Zostawiono jedynie niewielki otwór, przez który podawano jedzenie. Po czterech latach od momentu zamknięcia Elżbieta Batory zmarła w wieku 54 lat.

Opowieść o krwawej hrabinie z Transylwanii jest bardzo przekonywująca i niesamowicie działa na wyobraźnie. Jednak czy ta historia jest prawdziwa? Współcześni historycy węgierscy nie są już tak pewni. Pewnym jest, że Elżbieta Batory była niezwykle inteligentna. Umiejętność pisania, czytania oraz posługiwanie się językiem niemieckim i łaciną były ewenementem nawet wśród arystokratek w tamtych czasach. Posiadała również cenną umiejętność zarządzania majątkiem oraz działania w czasach wojny. Po śmierci męża zaczęła przejawiać swoje talenty. W ten sposób wkroczyła w skomplikowany świat polityki. W 1608 r. księciem Siedmiogrodu został Gabor Batory, kuzyn Elżbiety, który chciał zdobyć węgierską koronę. W tej sytuacji Habsburgowie nie mogli pozostać bezczynni. Maciej II zlecił swojemu platynowi Jerzemu Thurzo zlikwidowanie zagrożenia ze strony Gabora i Elżbiety. W przypadku hrabiny był jeszcze jeden powód, dla którego władze chciały się jej pozbyć. Węgierski król miał ogromny dług wobec jej męża. Rozprawiając się z Elżbietą mógł pozbyć się za jednym zamachem przeciwnika politycznego i wierzyciela. Thurzo wywiązał się wzorowo ze swoich obowiązków – pozbył obydwu przedstawicieli rodu Batory. W ten sposób Habsburgom udało się zlikwidować kolejną dynastię stojącą na drodze ich planów w Europie Środkowo-Wschodniej.

Źródła:

N. Cawthorne, 100 tyranów, despotów i dyktatorów, Warszawa 2007.

M. Użarowska, Krwawa hrabina z Transylwanii [w:] Uważam Rze Historia nr 3 (60) marzec 2017.

Może zainteresują Cię też inne artykuły:

Recenzja książki „Biblioteka szaleńca”

Książki w dzisiejszej postaci wywodzą się od kodeksu, czyli kartek połączonych grzbietem, które wraz z upowszechnieniem pergaminu zastąpiły poprzednią formę,…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Anegdoty z czterech stron świata”

W trakcie rozmów z innymi osobami często przytaczamy anegdoty z naszego życia. Jak wyglądałaby książka składająca się z śmiesznych opowiastek,…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Auschwitz bez cenzury i bez legend”

Życie uczy, że warto znać wersje wydarzeń danych okoliczności z wielu perspektyw. Tak samo jest w przypadku historii. Jerzy Ptakowski,…
CZYTAJ DALEJ