Krucjata „czystych duchowo”

W dziejach wypraw krzyżowych jeden wątek do dziś budzi wiele wątpliwości i kontrowersji wśród badaczy tego okresu. Krucjatę dziecięcą można bez problemu zaliczyć do jednego z najbardziej nieprzewidywalnych wydarzeń w historii Europy i Świata. Dlaczego bezbronne dzieci ruszyły w kierunku Ziemi Świętej? Czy rzeczywiście miały cień szansy, by wyzwolić Jerozolimę spod panowania muzułmanów? Czy ta historia musiała się zakończyć w tak tragiczny sposób?

Krucjata dziecięca według Gustave’a Dorégo, źródło: domena publiczna.

Tylko w nielicznych kronikach z okresu średniowiecza znajdują się wzmianki na temat wydarzeń, które rozegrały się w 1212 r. Co więcej, są to bardzo skąpe informacje, przeważnie ograniczające się do podania nazwy zdarzenia oraz jego daty. Według niemieckiego pisarza Alberta, autora „Annales Stadenses”, papież Innocenty III na wieść o tym spontanicznym ruchu miał rzec: „Te dzieci udzielają nam napomnienia; podczas gdy my śpimy, one wyruszają, by wyzwolić Ziemię Świętą”. Uczestnicy tego zrywu wierzyli, że Bóg pozwoli odnieść zwycięstwo rękami niewinnych dzieci, czego nie udało się dokonać dorosłym grzesznikom. Zastawiające jest jak w tamtych czasach, bez poczty, z nieliczną grupą osób umiejących czytać i pisać oraz drogami w opłakanym stanie mogło dojść do oddolnej inicjatywy na taką skalę?

Wśród historyków istnieje spór co do przywódcy młodzieży nadreńskiej, Mikołaja z Kolonii. Do dnia dzisiejszego nie udało się zebrać dokładnych danych na temat tego dziewięciolatka. Niemniej jednak zadziwiające jest to, że masa dzieci ruszyła za tym charyzmatycznym chłopcem, przemierzając setki kilometrów w trudnym terenie i zmiennych warunkach atmosferycznych, by ostatecznie dotrzeć do Piacenzy i Genui. Według różnych danych udział w krucjacie dziecięcej mogło wziąć udział od 30 do nawet 500 tys. dzieci. Dla porównania, w pierwszej połowie XIII w. chrześcijańską część Europy zamieszkiwało od 50 do 100 mln ludzi. Druga wyprawa dzieci pochodzących z Niemiec na czele z Mikołajem z Kolonii dostała się do Ankony. Na miejscu czekano na cud rozstąpienia się Morza Śródziemnego, do czego ostatecznie nie doszło. Część dzieci zostało zabranych na statki płynące w kierunku Palestyny i ślad po nich zaginął. Pozostałe dzieci postanowiły powrócić w swoje rodzinne strony. Tylko nielicznym było dane przeżyć tą wyprawę.

Innym tajemniczym przywódcą młodych był dwunastoletni pasterz Stefan z Cloyes, który rzekomo miał się zjawić przed królem Francji, Filipem II Augustem, podczas sądów w Saint-Denis i poinformował go, że objawił mu się Jezus Chrystus i nakazał zorganizować krucjatę, której celem miała być Ziemia Święta. Ostatecznie udało się zebrać grupę 20 tys. dzieci, która skierowała się do Marsylii i Brindisi. Po drodze wiele z nich umarło z głodu. Gdy dotarli do Marsylii Stefan oświadczył, że wkrótce morze się rozstąpi i wtedy wyruszą do Jerozolimy. Jednakże do niczego takiego nie doszło. Tą sytuację zamierzali wykorzystać tamtejsi kupcy. Przedstawili propozycję, zgodnie z którą mieli przewieźć uczestników wyprawy na swoich statkach do Palestyny. Niestety, nie ma pewnych informacji na temat tego co się później wydarzyło. Prawdopodobnie część dzieci utonęło podczas podróży, natomiast reszta została sprzedanych jako niewolnicy muzułmanom.

Wszystko na to wskazuje, że przyczyną powstania krucjaty dziecięcej było głębokie ożywienie religijne z połowy 1212 r. przejawiające się w postaci entuzjastycznych procesji. Nie były to ani pielgrzymki ani klasyczne wyprawy krzyżowe. W związku z tym, że była to inicjatywa powstała pod wpływem chwili, już na samym początku była skazana na porażkę. Tym samym krucjata dziecięca stała się przejawem jednej z największych tragedii w dziejach chrześcijaństwa.

 

Źródła:
J. Riley-Smith, Krucjaty. Historia, Poznań 2008.
B. Hamilton, Wyprawy krzyżowe, Warszawa 2000.
P. Łepkowski, Ponura tajemnica krucjaty dziecięcej [w:] Uważam Rze Historia nr 3 (60) marzec 2017.
https://histmag.org/Krucjata-dziecieca-miedzy-historia-a-mitem-9530/1, dostęp: 22.03.2017 r.

Może zainteresują Cię też inne artykuły:

Recenzja książki „Biblioteka szaleńca”

Książki w dzisiejszej postaci wywodzą się od kodeksu, czyli kartek połączonych grzbietem, które wraz z upowszechnieniem pergaminu zastąpiły poprzednią formę,…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Anegdoty z czterech stron świata”

W trakcie rozmów z innymi osobami często przytaczamy anegdoty z naszego życia. Jak wyglądałaby książka składająca się z śmiesznych opowiastek,…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Auschwitz bez cenzury i bez legend”

Życie uczy, że warto znać wersje wydarzeń danych okoliczności z wielu perspektyw. Tak samo jest w przypadku historii. Jerzy Ptakowski,…
CZYTAJ DALEJ