Król Artur – historyczny wzór do naśladowania czy jedynie legenda?

Król Artur jest postacią, która stała się inspiracją dla wielu opowieści poetów doby średniowiecza. Jedyne co budzi wątpliwości do dnia dzisiejszego to pytanie czy ten wielki król jest wyłącznie legendarną postacią czy rzeczywiście władał na ziemiach dzisiejszej Anglii i wojował z Sasami?

„Król Artur” Charlesa Ernesta Butlera (1903 r.), źródło: domena publiczna.

Po opuszczeniu Wielkiej Brytanii przez Rzymian ziemie te zostały przejęte przez Celtów, którzy zorganizowali się w wiele rozdrobnionych księstw. Zgodnie z podaniami, jednym z nich władał król Uther Pendragon. Ze związku z żoną księcia Kornwalii Ingraine urodził się Artur, który był wychowywany przez druida Merlina. Dopiero z czasem, będąc młodzieńcem, chłopak dowiedział się o swoim pochodzeniu, kiedy z łatwością wydobył ze skały miecz Excalibur. Jego zasługą było zjednoczenie pozostałych królestw na wyspie i odsunięcie zagrożenia ze strony Sasów. Główną siedzibę stanowił zamek Camelot, w którym przebywał wraz ze swoją piękną żoną, Ginewrą. W tej okazałej warowni znajdował się pokaźnych rozmiarów okrągły stół, za którym zasiadali znamienici rycerze tamtych czasów. O tym, że Artur ma dziecko o imieniu Modred ze swoją przyrodnią siostrą, wróżką Morganą, dowiedział się dopiero wtedy, gdy jego syn przybył do Camelot z roszczeniami do korony. Konflikt został rozstrzygnięty siłowo. Obydwoje w trakcie potyczki śmiertelnie się zranili. Konający Artur wrzucił swój miecz do jeziora. Tym samym Excalibur został zwrócony czarodziejce Vivianie. Natomiast król Brytanii miał odpłynąć łodzią na wyspę Avalon.

Pierwsza wzmianka o królu Arturze znajduje się w napisanej w 826 r. „Historii Brytów” autorstwa historyka Neniusa. Nasz bohater tytułowany jest jako dux bellorum, wódz wojsk sprzymierzonych królów, którzy przeciwstawili się oddziałom saskim. Więcej informacji na temat wyczynów Artura znajduje się natomiast w „Historia Regnum Britanniae”, która została spisana w 1136 r. przez Geoffrey’a z Monmouth. Wprowadzono w niej postać Merlina oraz wszystkie inne elementy, które były inspiracją dla poetów. Przez długi czas te dzieło było uznawane jako podstawowe źródło wiedzy na temat tego okresu.

Członkowie Okrągłego Stołu doświadczają wizji Świętego Graala, źródło: domena publiczna.

Co ciekawe, niektóre z miejsc i przedmioty, o których mowa w cyklu arturiańskim, istnieją do tej pory. Przez wieki do dnia dzisiejszego przetrwał okrągły stół, uznawany przez długi czas za koronny dowód istnienia Artura. Jednak badania wykazały, że w istocie stół pochodzi z XII w., natomiast w XVI w. został przemalowany. Kolejnym dowodem na poparcie tezy o istnieniu naszego bohatera było odkrycie w 1190 r. w opactwie Glastonbury przez tamtejszych mnichów szczątków Artura i Ginewry. Jednakże od razu nasuwa się pytanie: jak udało się odkrywcom zidentyfikować szczątki króla sześć wieków po jego śmierci? Najwięcej problemów historykom sprawia odnalezienie stolicy w Camelot, której nazwa prawdopodobnie wywodzi się od Camulosa, celtyckiego boga wojny. Wskazano kilka lokalizacji, jednakże wszystko na to wskazuje, że grodu należy szukać w hrabstwie Devonshire. W miejscowości Cadbury archeolodzy odkryli pozostałości solidnych kolistych umocnień z ówczesnych czasów. Takie zabudowania mogą sugerować, że to właśnie tam powinna znajdować się stolica.

Czy w takim razie król Artur rzeczywiście istniał? Jedno jest pewne – pod koniec V w. oraz na początku VI w. dochodziło do ataków wojsk saskich, po czym natarcie zostało powstrzymane i odparte. Aby do tego doszło prawdopodobnie zawarto sojusz pomiędzy władcami celtyckimi. Gwarancją sukcesu był wybór jednego wodza, który swoją charyzmą i autorytetem poprowadziłby sojusznicze oddziały do zwycięstwa. Czy ten wódz miał na imię Artur?

 

Źródła:
Największe sekrety historii pod red. J. Marseille’a, Diepholz 2001.
Historia powszechna. Tom 8 – Od imperium Karola Wielkiego do kryzysu XIV wieku, Kraków 2007.
S. Duda, Rycerze Okrągłego Stołu i ich dzielny król, Ale Historia z 25.01.2016 r.

Może zainteresują Cię też inne artykuły:

Recenzja książki „Biblioteka szaleńca”

Książki w dzisiejszej postaci wywodzą się od kodeksu, czyli kartek połączonych grzbietem, które wraz z upowszechnieniem pergaminu zastąpiły poprzednią formę,…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Anegdoty z czterech stron świata”

W trakcie rozmów z innymi osobami często przytaczamy anegdoty z naszego życia. Jak wyglądałaby książka składająca się z śmiesznych opowiastek,…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Auschwitz bez cenzury i bez legend”

Życie uczy, że warto znać wersje wydarzeń danych okoliczności z wielu perspektyw. Tak samo jest w przypadku historii. Jerzy Ptakowski,…
CZYTAJ DALEJ