Zamach na prezydenta Polski

Prawdopodobnie przeczuwał, że coś się może wydarzyć. 16 grudnia 1922 r. rozbrzmiał telefon w Kancelarii Prezydenta RP. Komisarz I obwodu policji miał zapytać prezydenta czy wybiera się na otwarcie wystawy na Zachęcie, na co usłyszał odpowiedź: „Niestety, nie wiem”. Kilka godzin później pierwszy prezydent Rzeczypospolitej Polskiej został zastrzelony przez endeckiego fanatyka Eligiusza Niewiadomskiego. Czy musiało dojść do tej tragedii?

Gabriel Narutowicz, źródło: domena publiczna.

Gabriel Narutowicz, źródło: domena publiczna.

Gabriel Narutowicz urodził się 17 marca 1865 r. w rodzinnym majątku w Telszach na Żmudzi. Wykształcenie odebrał w niemieckim gimnazjum w Libawie. Następnie rozpoczął studia na Politechnice w Zurychu na Wydziale Inżynierii Budowlanej, które ukończył w 1890 r. z wyróżnieniem. Podjął pracę w zakresie hydrauliki i elektryfikacji oraz przyjął obywatelstwo szwajcarskie. W związku z tym, że jego praca była wysoko oceniana został powołany na stanowisko profesora na swojej macierzystej uczelni. Pomimo prowadzenia życia na obczyźnie był na bieżąco jeżeli chodzi o sytuację w Polsce. Po I wojnie światowej powrócił do ojczyzny na stałe. Na prośbę Władysława Grabskiego przyjął w czerwcu 1920 r. tekę ministra robót publicznych. Również i na tym stanowisku profesor sprawdził się wyśmienicie. Wiosną 1922 r. został oddelegowany do wzięcia udziału w kilku misjach dyplomatycznych. Z swojej pracy Narutowicz wywiązał się na tyle dobrze, że uzyskał nominację na stanowisko ministra spraw zagranicznych.

Kilka miesięcy później doszło do wielu istotnych wydarzeń, które odcisnęły swoje piętno na historii Polski dwudziestolecia międzywojennego. Na koniec 1922 r. zaplanowano pierwsze wybory prezydenckie w Polsce. Jeszcze na początku grudnia oczywistym kandydatem wydawał się być Naczelnik Państwa, Józef Piłsudski. Jednakże odmówił ze względu na ograniczone kompetencje prezydenta. Od tego momentu faworytem stał się hrabia Maurycy Zamoyski, którego głównym kontrkandydatem miał być Stanisław Wojciechowski. Pierwsze głosowanie potwierdziło przypuszczenia – dwa pierwsze miejsce zajęli Zamoyski i Wojciechowski. Z czasem okazało się, że potrzeba było jeszcze czterech głosowań, by wyłonić zwycięzcę. Nieoczekiwanie został nim Gabriel Narutowicz, który uzyskał 289 głosów wobec 227 Maurycego Zamoyskiego. Zwycięstwo zawdzięczał głosom mniejszości narodowych, lewicy oraz PSL „Piast”. Tym samym prawica, która znalazła się w Sejmie w izolacji, rozpętała polityczną nagonkę w prasie. Ulice ogarnęła histeria. Dwa dni po wyborach, 11 grudnia 1922 r., w trakcie jazdy powozem do Sejmu na zaprzysiężenie prezydent został obrzucony błotem i śniegiem przez rozwścieczony tłum. Nie zrobiło to na nim większego wrażenia. Z podniesioną głową dotarł na miejsce, gdzie został zaprzysiężony na pierwszego prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Natomiast 14 grudnia Naczelnik Państwa na dziedzińcu Belwederu przekazał mu władzę.

Gabriel Narutowicz z Józefem Piłsudskim, źródło: domena publiczna.

W kolejnych dniach atmosfera się nie poprawiła, a Narutowicza zaczęły nachodzić złe przeczucia. Wspominał, że czeka go taki sam los jak Walthera von Rathenaua, niemieckiego ministra spraw zagranicznych, który zginął od granatu rzuconego przez germańskiego nacjonalistę. Otrzymywał również wiele anonimowych listów z pogróżkami. Co ciekawe, w niektórych z nich dokładnie podawano datę jego śmierci – 16 grudnia 1922 r. To właśnie tego dnia nastąpiło otwarcie wystawy w gmachu Zachęty, na którą ostatecznie wybrał się prezydent. Gdy zatrzymał się przed obrazem „Szron” Teodora Ziomka otrzymał kilka strzałów z pistoletu w plecy. Polacy pożegnali Narutowicza z niezwykła czcią. 19 grudnia wzdłuż trasy konduktu pogrzebowego z Belwederu do Zamku Królewskiego miało stać ponad pół miliona ludzi. Został pochowany w krypcie warszawskiej katedry św. Jana.

Zamachowiec nie był osobą anonimową – Eligiusz Niewiadomski, artysta malarz, wykładowca i ekscentryk, a także nacjonalista. Zabójca został skazany przez sąd na śmierć przez rozstrzelanie. Po wykonaniu wyroku zaczął być kreowany przez Endecję na męczennika. Po pewnym czasie psychiatrzy orzekli, że Niewiadomski cierpiał na paranoję: „obłęd posłannictwa”.

 

 

 

Źródła:
J. Besala, D. Lis, A. Krawiec, Wielkie zagadki historii, Poznań 2009.
Historia powszechna. Tom 11 – Polska 1831-1939, Kraków 2007.
A. Szwarc, M. Urbański, P. Wieczorkiewicz, Kto rządził Polską?, Warszawa 2007.
W. Roszkowski, Najnowsza historia Polski 1914-1945, Warszawa 2003.
P. Bojarski, Narutowicza trzeba by w łeb palnąć!, Ale Historia z 25.11.2013 r.

Może zainteresują Cię też inne artykuły:

Recenzja książki „Biblioteka szaleńca”

Książki w dzisiejszej postaci wywodzą się od kodeksu, czyli kartek połączonych grzbietem, które wraz z upowszechnieniem pergaminu zastąpiły poprzednią formę,…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Anegdoty z czterech stron świata”

W trakcie rozmów z innymi osobami często przytaczamy anegdoty z naszego życia. Jak wyglądałaby książka składająca się z śmiesznych opowiastek,…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Auschwitz bez cenzury i bez legend”

Życie uczy, że warto znać wersje wydarzeń danych okoliczności z wielu perspektyw. Tak samo jest w przypadku historii. Jerzy Ptakowski,…
CZYTAJ DALEJ