Dzień, w którym wszystko się zmieniło

Gdy samolot pasażerski uderzył w ścianę Światowego Centrum Handlu, wiele osób myślało, że doszło do nieszczęśliwego wypadku. Jednak gdy w sąsiedni budynek wbił się kolejny samolot nikt już nie miał wątpliwości, że mamy do czynienia atakiem terrorystycznym.

Widok na wieże WTC w marcu 2001 r., źródło: na licencji CC BY-SA 3.0.

Na początku lat 70. XX w. w Nowym Yorku wybudowano kompleks biurowców pod nazwą Światowe Centrum Handlu (World Trade Centre, w skrócie WTC).W sumie składał się z siedmiu budynków, wśród których wybijały się dwie bliźniacze wieże. Ich sylwetki wznoszące się ponad 400 m stały się jednym z symboli miasta. W momencie oddania ich do użytku wyższa wieża północna mająca 417 m wysokości była najwyższym budynkiem świata. Przez 28 lat pozostawały najwyższym punktem w Nowym Yorku. 26 lutego 1993 r. Kuwejtczyk Ramzi Yousef zaparkował w garażu pod południową wieżą samochód dostawczy z 600 kg materiałów wybuchowych. O godzinie 12:17 nastąpiła eksplozja, w efekcie której zginęło sześć osób, a ponad tysiąc zostało rannych. Cel terrorystów, jakim było zburzenie wież, tym razem się nie powiódł. Osiem lat później kolejny atak okazał się skuteczny.

O poranku 11 września 2001 r. zostały porwane cztery samoloty pasażerskie, które wykonywały rutynowe loty między amerykańskimi miastami. Terroryści wyłączyli transpondery, czyli urządzenia pozwalające lokalizować i identyfikować samoloty w gąszczu innych podniebnych maszyn. Wzbudziło to podejrzenia wśród pracowników kontroli lotów, którzy nie potrafili odnaleźć porwanych samolotów. Nie był to pierwszy raz, gdy porywano samoloty, lecz nigdy wcześniej nie użyto ich jako „latającej bomby”. O godzinie 8:46 czasu lokalnego Boeing 767 linii American Airlines sterowany przez terrorystów uderzył w północną ścianę północnej wieży WTC między 94. a 98. piętrem i eksplodował. W tym momencie wszystkie stacje telewizyjne przerwały program i wysłały na miejsce domniemanej katastrofy swoich reporterów. 17 minut później inny Boeing 767 linii United Airlines na oczach setek milionów telewidzów wrył się w południową wieżę między 78. a 84. piętrem. W tym momencie wstrzymano cały ruch lotniczy w USA i Kanadzie. W wieżach trwała gorączkowa ewakuacja, lecz dla osób znajdujących się powyżej miejsc uderzenia nie było już nadziei.

Pożar w Pentagonie po uderzeniu samolotem lotu AA 77, 11 września 2001 r., źródło: domena publiczna.

Kamer telewizyjnych nie było na miejscu trzeciego ataku, który został skierowany na siedzibę amerykańskiego Departamentu Obrony, czyli Pentagonu, w który o 9:37 uderzył trzeci z porwanych samolotów, Boeing 757 linii American Airlines. Do dzisiaj nie wyjaśniono jaki był cel czwartej porwanej maszyny, Boeinga 757 linii United Airlines. Uważa się, że terroryści planowali zaatakować Biały Dom lub Kapitol. Jednak ze względu na opór ze strony pasażerów i domniemanej walki pomiędzy porywaczami i cywilami po godzinie 10:00 samolot rozbił się niedaleko Shanksville w Pensylwanii. Tymczasem o 9:59 zawaliła się południowa wieża WTC. Na ulice runęły kłęby pyłu z betonowych i gipsowych elementów budynku. Pół godziny później runęła druga wieżą.

W WTC zginęło ponad 2700 osób. Dokładna liczba ofiar być może nigdy nie będzie znana, ponieważ podczas usuwania gruzu nie udało się odnaleźć wszystkich ciał. Łączna liczba ofiar ataków z 11 września wynosi ok. 3000 ludzi. W pierwszej chwili nie do końca było jasne kto jest odpowiedzialny za te bestialskie ataki. Jeszcze tego samego dnia udało się ustalić, że stoi za nimi islamska organizacja Al.-Kaida, na czele której stoi jej założyciel Osama bin Laden, pochodzący z bogatej saudyjskiej rodziny. Dlatego nie może dziwić fakt, że jedną z pierwszych decyzji prezydenta USA George’a Busha po zamachach z 11 września było obalenie rządów talibów w Afganistanie, gdzie znajdowała się główna baza Al.-Kaidy. Mimo że cel został osiągnięty pod koniec 2001 r. to bin Ladenowi udało się uciec, a jego organizacja terrorystyczna wciąż funkcjonowała. W kolejnych latach jej członkowie przeprowadzili kolejne zamachy terrorystyczne. W marcu 2004 r. w Madrycie zginęło 191 osób, natomiast rok później w Londynie życie straciły 52 osoby, a w kurorcie Szarm el-Szejk 70 cywilów, a do tego było jeszcze kilkadziesiąt zamachów w Iraku oraz innych częściach świata.

Zdjęcie lotnicze zniszczonego World Trade Center, zrobione 23 września 2001 r., źródło: domena publiczna.

Wkrótce po atakach z 11 września zaczęły się pojawiać różnego rodzaju teorie spiskowe. Większość z nich winnego widziała we władzach USA, które miały dopuścić do tych tragicznych wydarzeń. Zdaniem ich autorów administracja Busha potrzebowała nowego „Pearl Harbor”, który dałby pretekst do zbrojnej interwencji na Bliskim Wschodzie w celu opanowania tamtejszych bogatych złóż ropy. W szczególności nowe środki komunikacji, na czele z Internetem, pozwoliły na błyskawiczne rozpowszechnienie różnych teorii na całym świecie. Niezależnie od fantazji ich autorów istnieje wiele dowodów na to, że amerykańskie służby specjalne długo przed 11 września wiedziały o przyszłych zamachach. Trudno stwierdzić dlaczego nie udało się zapobiec tej katastrofie. Najprawdopodobniej był to efekt niedbalstwa, lekkomyślności, biurokracji i osobistych konfliktów między poszczególnymi służbami wywiadowczymi. Nie zmienia to jednak faktu, że 11 września 2001 r. stał się jedną z najważniejszych dat najnowszej historii i przez wielu specjalistów jest uważany za faktyczny początek „historycznego” XXI w.

Źródła:
J. Besala, D. Lis, A. Krawiec, Wielkie zagadki historii, Poznań 2009.
Historia powszechna. Tom 20 – Świat po upadku ZSRR. Czasy współczesne. Indeksy, Kraków 2008.
N. Redfern, Tajemna historia świata, Poznań 2019.

Może zainteresują Cię też inne artykuły:

Kobieta, która budziła strach wśród Rzymian

Mimo, że żyła w czasach, gdy kobiety nie zajmowały prominentnych stanowisk, ta odważna przedstawicielka płci pięknej była źródłem strachu wśród…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Na ostrzu skalpela. 50 lat z życia chirurga”

Jeszcze kilka pokoleń temu operacje z błahych powodów kończyły się zgonem pacjenta, a śmiertelność na stole operacyjnym wynosiła nawet 79%.…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Matka Jagiellonów”

O wydarzeniach z przeszłości dowiadujemy się przeważnie od historyków lub ze źródeł pisanych, które dochowały się do naszych czasów. Czy…
CZYTAJ DALEJ