Załamanie światowego systemu finansowego

90 lat temu rozpoczął się największy kryzys finansowy w dziejach kapitalizmu. Dlaczego do niego doszło oraz jaki był jego przebieg?

Zamknięcie giełdy nowojorskiej (24.10.1929 r.), źródło: domena publiczna.

Po śmierci prezydenta Stanów Zjednoczonych Warrena Hardinga 2 sierpnia 1923 r. jego następcą został Calvin Coolidge. Od tego momentu datuje się pięcioletni okres prosperity dla Amerykanów. Nowy prezydent wychodził z założenia, że najlepiej, jeśli rząd nie wtrąca się do gospodarki. W efekcie wzrost w niektórych latach sięgał 10%. Sukcesywnie obniżano stopy procentowe, podaż pieniądza rosła, a obywatelom przybywało środków do życia. Sprzyjającą koniunkturę Ameryka zawdzięczała postępowi technicznemu. W niesamowitym tempie rozwijała się motoryzacja oraz inwestycje z nią związane (drogi, stacje benzynowe czy warsztaty). Większa mobilność mieszkańców USA wymusiła rozwój sieci moteli, barów szybkiej obsługi i parków rozrywki. Równie istotnymi wynalazkami okazały się radio, lodówki, telefony czy urządzenia elektryczne. Zwiększone zapotrzebowanie na sprzęty wymusiło na producentach większą rywalizację i inwestowanie sporych sum na promocję i reklamę swoich produktów. Dlatego nie ma się co dziwić, że banki odnotowywały rekordowe zyski. Gospodarka rosła w astronomicznym tempie, a w latach 1924-27 liczba milionerów wzrosła z 75 do 283. Dobra passa wydawała się nie mieć końca.

Gra na giełdzie, która dawniej była zarezerwowana tylko i wyłącznie dla bogaczy, stała się ogólnie dostępna. Nie trzeba było posiadać grubego portfela, by grać. Banki chętnie udzielały pożyczek, a stopa zabezpieczenia kredytów stale spadała. Gorączkę spekulacyjną podgrzewała Rezerwa Federacyjna USA (Fed), będąca swego rodzaju bankiem centralnym, która w sierpniu 1927 r. obniżyła stopę procentową z 4 do 3,5%. W efekcie w obiegu pojawiło się więcej pieniądza, który wędrował na giełdę. Taki stan rzeczy niepokoił ekonomistów, a do tego w 1926 i 1927 r. gospodarka przeżyła niewielką recesję. Największa gorączka spekulacyjna rozpoczęła się 3 marca 1928 r., gdy ekonomiści z Harvardu opublikowali w „The New York Times” swoją prognozę, zgodnie z którą „gospodarka wkracza w okres przejściowego wyhamowania”. 12 czerwca nastąpiło duże tąpnięcie na rynku, lecz sytuacja w miarę szybko się ustabilizowała, gdy okazało się, że kandydatem na prezydenta zostanie republikanin Herbert Hoover, sekretarz handlu w administracji Hardinga i Coolidge’a, który startował pod hasłem: „Kurczak w każdym garnku i auto w garażu każdej rodziny”. W listopadzie 1928 r. z łatwością wygrał wybory, ku wielkiej radości ludzi biznesu i przeciętnych Amerykanów.

3 września 1929 r. nic nie wskazywało na wystąpienie Wielkiej Depresji, jak zwykło się nazywać kryzys z lat 1929-33. Wręcz przeciwnie, indeks nowojorskiej giełdy wciąż piął się do góry i był blisko sześciokrotnie wyższy niż w sierpniu 1921 r. Ale od 4 września akcję zaczęły tanieć niemal każdego dnia. Do końca września indeks giełdowy sukcesywnie spadał w dół, a od połowy października pikował coraz szybciej. Dlaczego tak się działo? Otóż w trakcie okresu prosperity ludzie uwierzyli, że giełda to niepsująca się maszynka do robienia pieniędzy. Niestety, większość inwestycji była finansowana z kredytów. Kiedy zaczęły się spadki biura maklerskie zażądały zwrotu pieniędzy i spekulanci musieli sprzedawać akcje, co przyspieszało ich spadek. Ludzie uświadomili sobie, że mogą stracić swoje oszczędności i domy, które stanowiły zabezpieczenie kredytów. W czwartek 24 października akcje gwałtownie poszybowały w dół. Nikt nie kupował, natomiast banki wezwały graczy do uzupełnienia depozytu zabezpieczającego kredyty. W efekcie jedenastu graczy popełniło samobójstwo. Następie nastał czarny wtorek (29 październik), kiedy to spekulanci zaczęli wyprzedawać również akcje zdrowe, nienapompowane wcześniejszą spekulacją, ponieważ desperacko potrzebowali gotówki.

Tłumy przed nowojorskim Bank of United States po ogłoszeniu jego upadku (1931 r.) źródło: domena publiczna.

Na początku 1930 r. giełda w Nowym Yorku zaczęła rosnąć i do kwietnia udało się odrobić większość strat poniesionych w poprzednim roku. Gospodarka wykazywała oznaki ożywienia, dlatego wszyscy liczyli na zakończenie kryzysu. Niestety, w listopadzie 1930 r. nastąpiła seria upadków banków komercyjnych, co w efekcie doprowadziło do przekształcenia zwykłej recesji w Wielką Depresję. Upadki banków powodowały utratę oszczędności i zmniejszenie się ilości pieniądza w obiegu, natomiast banki zaczęły ograniczać ilość udzielanych kredytów. W efekcie spadła podaż pieniądza, jak również spadały kredyty, produkcja i inwestycje. Bezrobocie wzrosło z 3,2% w 1929 r. do 26,7% w 1934 r.  Malały przychody miast, bankrutowały szkoły i uniwersytety, a niedożywienie wzrosło o 20%. Za rządów Hoovera zainicjowano program robót publicznych, w ramach którego zbudowano zaporę na rzece Kolorado. Natomiast Kongres przyjął plan antykryzysowy, który zakładał przeznaczenie ponad 1 mld dolarów (dziś to ok. 18 mld dolarów) na wsparcie budownictwa mieszkaniowego.

Tuż po recesji w 1938 r. za kadencji prezydenta Franklina Roosevelta powołano do życia Association Federal National Mortgage (FNMA), powszechnie znaną jako Fannie Mae. Jej celem było wspieranie banków udzielających kredytów hipotecznych, czyli sektora budownictwa mieszkalnego. Zdaniem części ekonomistów Fannie Mae doprowadziła do krachu w 2008 r. będącego największym kryzysem finansowym od czasu Wielkiej Depresji.

Źródła:

Historia powszechna. Tom 18 – Wiek totalitaryzmu – I wojna światowa i zarzewie II wojny światowej, Kraków 2008.
W. Gadomski, Wielka depresja, Ale Historia z 21.10.2019 r.

Może zainteresują Cię też inne artykuły:

Kobieta, która budziła strach wśród Rzymian

Mimo, że żyła w czasach, gdy kobiety nie zajmowały prominentnych stanowisk, ta odważna przedstawicielka płci pięknej była źródłem strachu wśród…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Na ostrzu skalpela. 50 lat z życia chirurga”

Jeszcze kilka pokoleń temu operacje z błahych powodów kończyły się zgonem pacjenta, a śmiertelność na stole operacyjnym wynosiła nawet 79%.…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Matka Jagiellonów”

O wydarzeniach z przeszłości dowiadujemy się przeważnie od historyków lub ze źródeł pisanych, które dochowały się do naszych czasów. Czy…
CZYTAJ DALEJ