Najazd azjatyckiej hordy na Europę

Najazdy Mongołów, które miały miejsce w XIII w., przyniosły odczuwalne straty ludnościowe i ekonomiczne w Polsce, w szczególności pierwszy z nich, który miał miejsce w 1241 r.

Bitwa pod Legnicą, „Legenda o świętej Jadwidze” (1353 r.), źródło: domena publiczna.

Na początku stycznia 1241 r. oddziały wschodnich wojowników zjawiły się na terenie Polski. Egzotyczni wojownicy wyróżniali się azjatycką urodą, odmiennym stylem ubioru oraz nieznaną w tych rejonach bronią. Najpierw napadli na Lublin, by następnie zawitać w Zawichoście. Spalili gród i wrócili w swoje rejony z jeńcami. Mieszkańcy ww. miejscowości paradoksalnie mogli mówić o szczęściu, ponieważ w późniejszym czasie Mongołowie nie brali jeńców.

Najazd Mongołów na Polskę nie powinien być zaskoczeniem dla jego mieszkańców, ponieważ od pewnego czasu zanosiło się na taki obrót spraw. Od kilkunastu lat Ruś była sukcesywnie zdobywana przez wschodnich najeźdźców. W 1223 r. książęta ruscy ulegli pod Kałką wojskom Czyngis-chana. W 1237 r. padł Riazań, natomiast jesienią 1240 r. Mongołowie rozpoczęli oblężenie Kijowa, który uległ z końcem roku. W okolicach Bożego Narodzenia najeźdźcy zaczęli pukać do bram państwa polskiego. Na czele armii stał Batu-chan, wnuk nieżyjącego Czyngis-chana. Natomiast „mózgiem” całej operacji był sędziwy wódz Subedej, który ze szczegółami zaplanował cała kampanię wojskową. Trzeba przyznać, że Mongołowie wybrali odpowiedni moment na agresję na Europę Zachodnią. Bowiem w tym czasie Stary Kontynent był targany konfliktem na linii cesarz-papież. Stolica Apostolska stworzyła antycesarski front, którego liderami byli Bela IV, król Węgier, Wacław I, król Czech oraz Henryk II Pobożny, najpotężniejszy z ówczesnych władców dzielnicowej Polski. Tymczasem cesarz Fryderyk II porozumiał się z Mongołami, z którymi ustalił, że jego wojska zachowają neutralność w trakcie ich najazdu na Europę Zachodnią. Natomiast agresorzy mieli omijać jego ziemie szerokim łukiem.

Na przełomie 1240 i 1241 r. wojsko mongolskie zostało podzielone na dwa oddziały. Pierwszy z nich z Batu-chanem na czele miał za zadanie zaatakować Węgry. Natomiast drugi pod komendą Ordu, brata Batu-chana, został wykreowany w celu zniszczenia ziem Henryka II Pobożnego. Po wykonaniu tego zadania mieli ruszyć w stronę dominium czeskiego króla Wacława I, by ostatecznie połączyć się z głównymi siłami na Węgrzech. W lutym 1241 r. nastąpił długo wyczekiwany moment – oddziały mongolskich wojowników przekroczyły rzeki Bug i Wisłę. Pierwszym celem najeźdźców był Sandomierz. Mimo że jego obrońcy dzielnie walczyli to ostatecznie musieli uznać wyższość atakujących, którzy zdobyli miasto i zabili prawie wszystkich jego mieszkańców. Kolejnym celem wschodniej hordy okazał się Kraków. Zanim jednak tam dotarli to starli się pod Turskiem z polskim rycerstwem. Był to ich pierwszy kontakt z polską kawalerią. Potyczka trwała kilka godzin i doprowadziła do ucieczki Mongołów. Jednakże Polacy nie znali jeszcze taktyki polegającej na pozorowanej ucieczce. Równie zdziwieni byli sami najeźdźcy, których zaskoczyło to, że nikt ich nie ściga. W tym czasie polscy rycerze byli zajęci zbieraniem kosztowności i broni z pola bitwy. Dlatego agresorzy postanowili wrócić pod Tursko i zmusić totalnie zdezorientowanych Polaków do ucieczki. Po ostatecznym triumfie wrócili na Ruś, by przegrupować się i w najbliższym czasie uderzyć z większą siłą.

Wyjazd Henryka Pobożnego z Legnicy (szkic Jana Matejki z 1866 r.), źródło: na licencji CC BY-SA 4.0.

W marcu 1241 r. Ordu powrócił na polską ziemię z wojskiem liczącym 10 tys. wojowników. W Sandomierzu armia podzieliła się na dwa korpusy. Pierwszy z nich pod wodzą Ordu ruszył na Kraków, natomiast drugi prowadzony przez jego kuzyna Pajdara skierował się na północ. Ponownie polskie wojska stawiły czoła najeźdźcy, lecz i tym razem musieli uznać jego wyższość w bitwie koło Chmielnika. W efekcie Mongołowie zdobyli gród Kraka i spalili jego zabudowania. Na początku kwietnia obydwa oddziały połączyły się i ruszyły na zachód. Ich kolejnym celem było dominium najpotężniejszego polskiego księcia – Henryka II Pobożnego. Miejscem koncentracji polskich wojsk była Legnica, do których dołączyli śląscy książęta oraz templariusze i joannici.

9 kwietnia 1241 r. pod Legnicą doszło do decydującego starcia, w którym Mongołowie nie bez problemów pokonali polskie wojsko. Po kilkutygodniowym rabunku Śląska najeźdźcy skierowali się w stronę Węgier w celu połączenia się z głównymi siłami. Skutki powyższej napaści należy rozważyć w kilku płaszczyznach. Zniszczenia spowodowane najazdem nie były tak katastrofalne jak na Rusi czy na Węgrzech. Natomiast w ciągu następnych czterystu lat Tatarzy (koczownicy, będący potomkami Mongołów przybyłych do Europy) niszczyli pograniczne ziemie Polski i Rusi. Co więcej, doszło do rozbicia monarchii Henryków śląskich, natomiast sam Śląsk uległ dalszym podziałom. Górny, z Raciborzem i Opolem, oderwał się od Dolnego, który podzielono na cztery części. W ciągu następnych dziesięcioleci te najbardziej rozwinięte tereny Polski rozczłonkowały się na kilkanaście księstw.

Źródła:
M. Mortys-Twarowski, Mongolskie hordy w Polsce, Uważam Rze Historia nr 11 (92) listopad 2019.
Historia Polski. Tom 1 – Polska do 1586, Kraków 2007.
T. Jurek, E. Kizik, Historia Polski do 1572, Warszawa 2013.
S. Szczur, Historia Polski Średniowiecze, Kraków 2008.

Może zainteresują Cię też inne artykuły:

Recenzja książki „Od Auschwitz do Ameryki. Niezwykła historia polskiego pływaka”

Okres II wojny światowej sprawił, że życie tego utalentowanego polskiego sportowa było pasem tragicznych i szczęśliwych wydarzeń, które razem stworzyły…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Nekrosytuacje. Perełki z życia grabarza”

Śmierć jest nierozerwalnym elementem naszego życia. Z tym niezbyt przyjemnym zagadnieniem związana jest działalność zakładów pogrzebowych. Autor książki, który pracował…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Opium. Krótka historia”

Toczono o niego wojny, dzięki niemu jedni zbudowali fortuny, a inni zbankrutowali, jak również prowadzono wokół niego dyplomatyczne zabiegi. Antidotum…
CZYTAJ DALEJ