Wielki triumf husarii

Wiktoria polskiej husarii pod Kircholmem ostatecznie nie doprowadziła do rozbicia szwedzkiej armii. Jednak wykreowała legendę, która przetrwała do naszych czasów.

Pieter Snayers, Bitwa pod Kircholmem (1630 r.), źródło: domena publiczna.

Od samego rana 27 września 1605 r. król Szwecji Karol IX Sudermański ustawiał swoje wojska stacjonujące w pobliżu Kircholmu. Zajął strategiczne miejsce górujące nad okolicą, co dawało mu przewagę nad armią polsko-litewską dowodzoną przez Jana Karola Chodkiewicza. Monarcha dysponował 11 tys. żołnierzy, w tym 2,5 tys. jeźdźców i 8,5 tys. piechurów, których wspierało jedenaście dział. Natomiast Polacy posiadali trzykrotnie mniej liczną armię, która w zanadrzu miała pięć armat. Mimo sporej przewagi liczebnej Karol IX czuł respekt przed polską husarią, która była znana w Europie jako siła rozstrzygająca batalie w decydujących momentach. Dlatego też być święcie przekonany, że zajmując wzgórze stłumi impet pancernej jazdy, która stanie się łatwym łupem dla skandynawskich armat.

Zgodnie z ówczesną sztuką walki Sudermański ustawił swoje wojska według wzoru szachownicy (jazda na przemian z piechotą). Dwa szwedzkie skrzydła połączone środkiem miały uderzyć na Polaków i błyskawicznie pozbawić ich złudzeń. W ten sposób szwedzki monarcha chciał zakończyć wojnę i przyłączyć Inflanty do swojego królestwa. Mimo upływających godzin Karol IX zwlekał z rozpoczęciem działań wojennych. Wynikało to z faktu, iż polski hetman dokonał podziału swojej armii i kilkuset żołnierzy zostawił w obozie nad rzeką Dźwina, co tym bardziej zmniejszało jego szanse na zwycięstwo. Szwedzki monarcha liczył na to, że Polacy rozpoczną natarcie, co ułatwiłoby pokonanie ich w bezpośredniej walce. Jednakże nie był świadomy tego, że został wciągnięty w przebiegły fortel. Otóż Chodkiewicz formował swoje siły nie do obrony, lecz do ataku. Doszło do kuriozalnej sytuacji: polski hetman wydał rozkaz do odwrotu. W związku z tym polskie wojsko cofnęło się w stronę Dźwiny. Szwedzki monarcha odczytał ten ruch jako obawę przed stoczeniem batalii i wydał rozkaz do ataku. Pierwsze szeregi szwedzkiej armii ruszyły na Polaków. Mimo to nie były w stanie dogonić przyspieszających przeciwników. W pewnym momencie Chodkiewicz rozkazał przerwać pozorowany odwrót. Polacy zawrócili i uderzyli na wroga. W ten sposób zneutralizowali część szwedzkiej armii. W tej sytuacji Karol IX nakazał części swoich wojsk przyjście z odsieczą atakowanemu oddziałowi. Doszło do totalnego zamieszania. Rozbite szwedzkie siły zderzyły się z posiłkami i zaczęli zabijać się nawzajem. Jeszcze chwilę temu husarze byli w defensywie, a teraz atakowali z całym impetem. Mimo trudnej sytuacji Karol IX nie zamierzał się poddawać. Próbował kontrować i zaatakować kolejnymi oddziałami. Jednak to wszystko okazało się bezskuteczne. Uciekający szwedzcy żołnierze tratowali piechurów, którzy czekali na przyjście im z pomocą. W tych okolicznościach polski hetman wydał rozkaz natarcia na Szwedów. Podjęty atak unicestwił to co pozostało z wojsk szwedzkiego monarchy. Sam władca cudem ocalał i uciekł w stronę morza, gdzie czekała na niego szwedzka flota wojenna.

January Suchodolski, Po bitwie pod Kircholmem, źródło: domena publiczna.

Bitwa pod Kircholmem zapisała się złotymi zgłoskami na kartach polskiej historii nie tylko ze względu na to, że Jan Karol Chodkiewicz rozniósł trzykrotnie liczniejszego przeciwnika, lecz również  z tego powodu, że dokonał tej sztuki przy minimalnych stratach własnych. Zgodnie z zachowanymi dokumentami w walce miało zginąć 100 Polaków, a 200 zostało rannych. Natomiast z 11 tys. Szwedów z życiem uszło niecałe 2 tys., a na statki dotarło jedynie kilkuset Skandynawów. Tak więc należy stwierdzić, że pod Kircholmem szwedzka armia przestała istnieć. Dlatego też nie ma się co dziwić, że polska wiktoria odbiła się szerokim echem w całej Europie. Z tego powodu polski monarcha otrzymał wiele listów gratulacyjnych, w tym m.in. od papieża, szacha perskiego, sułtana tureckiego czy króla Anglii. Od tego momentu polska husaria uchodziła za niezwyciężoną w całej Europie. Była uznawana za formację decydujące o losach bitwy w jej decydującym momencie na korzyść Rzeczypospolitej.

Niestety, wiktoria pod Kircholmem została zaprzepaszczona przez Rzeczpospolitą. Po ucieczce szwedzkich niedobitków w polskim obozie wybuchł bunt. Żołnierze domagali się zaległego żołdu, natomiast wodzowie nie mogli ustalić co dalej czynić. Taki stan rzeczy bardzo ucieszył Szwedów, którzy po pół roku rozpoczęli nową kampanię i zaczęli zajmować miasta w Inflantach. Konflikt został zakończony zawarciem pokoju, który obowiązywał do 1617 r., choć mógł się zakończyć zupełnie inaczej. Toczony był od 1600 r. o tereny dawnego Zakonu Kawalerów Mieczowych, zlokalizowane nad Bałtykiem, na północ i południe od Rygi. Jego zwrotnym momentem mogła być wiktoria pod Kircholmem. Po zwycięstwie nad szwedzką armią nic nie stało na przeszkodzie, by pozbyć się resztek szwedzkich załóg i przyłączyć Inflanty do Rzeczypospolitej. Niestety, wokół króla Polski Zygmunta III zabrakło znamienitych polityków, a wzajemne kłótnie możnowładców połączone z buntami nieopłacanego wojska doprowadziły do sytuacji, w której wielkie zwycięstwo zostało roztrwonione. Pozostała po nim jedynie legenda, która do dziś porusza serca miłośników historii.

Źródła:
L. Szymowski, Legendarna szarża, Uważam Rze Historia nr 5 (86) maj 2019.
Historia Polski. Tom 6 – Polska 1586-1831, Kraków 2007.

Może zainteresują Cię też inne artykuły:

Recenzja książki „Płytkie groby na Syberii”

Historia życia Michała Krupy to niesamowita opowieść o niezwykle silnej woli przetrwania człowieka na tle piętrzących się przeciwności losu. Autor…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Medyceusze. Rodzina u władzy”

Intrygi, zdrady i mroczne tajemnice – tak w skrócie można scharakteryzować historię Medyceuszy, jednej z najpotężniejszych rodzin doby renesansu, której…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Winston Churchill i Franklin D. Roosevelt. Alianci 1940-1942”

Jak wyglądały osobiste relacje pomiędzy Winstonem Churchillem i Franklinem D. Rooseveltem, których charakter miał istotne znaczenie dla przebiegu II wojny…
CZYTAJ DALEJ