Niejasne okoliczności śmierci wybitnego kompozytora

W wieku sześciu lat Wolfgang Amadeusz Mozart zaczął koncertować w Europie i komponować pierwsze utwory. Trzydzieści lat później będąc u szczytu kariery zmarł po krótkiej chorobie. A może ktoś go otruł?

Portret Wolfganga Amadeusza Mozarta (1819 r.), źródło: domena publiczna.

W trakcie 1791 r. Mozart pracował w pocie czoła, by wywiązać się z istotniejszych zamówień. Według jego bliskich i znajomych wyglądał na zmęczonego i wyczerpanego. Jednak gdy 20 listopada postanowił nie wychodzić z łóżka, nikt nie przypuszczał, że zapadł na śmiertelną chorobę. Miała się objawiać spuchnięciem dłoni i stóp kompozytora oraz gwałtownymi wymiotami. W oficjalnym rejestrze zgonów śródmieścia Wiednia zanotowano, że była to ostra postać tyfusu brzusznego. Sam Mozart twierdził, że ktoś życzy mu śmierci. Kilka tygodni przed śmiercią zwierzył się swojej żonie Konstancji, że jest podtruwany za pomocą acqua toffana, czyli bezwonnej trucizny stworzonej na bazie arszeniku. Twierdził, że zamówione przez nieznajomego Requiem, będące jego ostatnią (i jednocześnie niedokończoną) kompozycją przed śmiercią, miało być przeznaczone na jego własny pogrzeb. W jednej z berlińskich gazet 31 grudnia 1791 r. napisano o jego śmierci i poddano w wątpliwość jej przyczyny. Uważano, że został otruty, ponieważ po zgonie ciało wciąż puchło.

Portret Antonia Salieriego pędzla Josepha Willibrorda Mählera (1815 r.), źródło: domena publiczna.

Komu mogło zależeć na śmierci kompozytora? Pięć lat starszy od Mozarta Antonio Salieri został w 1774 r. nominowany na stanowisko nadwornego kompozytora cesarza Józefa II. Siedem lat później Mozart przybył do Wiednia, miasta w którym Włocha uważano za pierwszego muzyka. Był kompozytorem bardzo płodnym, a tworzenie nowych dzieł przychodziło mu z dziecinną łatwością. Dlatego też w Mozarcie widział swojego przeciwnika i potencjalne zagrożenie. Jako że obydwoje mocno ze sobą konkurowali, z tego też powodu Salieri był podejrzewany o otrucie Mozarta. Do końca swoich dni zaprzeczał tym pogłoskom. Zastanawiające jest jednak to, że rok przed swoją śmiercią próbował popełnić samobójstwo twierdząc, że jest odpowiedzialny za śmierć Mozarta.

Innym domniemanym mordercą wybitnego kompozytora mógł być Franz Hofdemel, jego „brat” z loży masońskiej, którego atrakcyjną żonę Magdalenę Mozart uczył gry na fortepianie. Kilka dni po śmierci kompozytora rzucił się z brzytwą na swoją wybrankę, która była w ciąży. Pokaleczył jej twarz, szyję oraz ramiona i popełnił samobójstwo. Magdalena przeżyła atak i po kilku miesiącach urodziła dziecko, którego ojcem według plotek był Mozart. Zdaniem współczesnych kompozytor miał być bardzo oddany swojej żonie Konstancji i nic nie wskazuje na to, że interesował się innymi kobietami.

Po pewnym czasie od śmierci Mozarta pojawiła się inna pogłoska, według której kompozytor miał zostać zgładzony ze względu na ujawnienie tajemnicy masonów w swojej operze „Czarodziejski flet”. 30 września 1791 r. w Wiedniu odbyła się premiera tego dzieła, które zostało ciepło przyjęte przez krytyków i publiczność. Nawet Salieri był jej entuzjastą, twierdząc że nigdy wcześniej nie widział tak pięknego i przyjemnego spektaklu. Kompozytor wraz z autorem libretta Emmanuelem Schikanederem planowali za pośrednictwem tej opery rozpropagować wśród społeczeństwa ideały tajnego stowarzyszenia: męstwo, miłość i braterstwo. Nie urażeni masoni zamówili u Mozarta kantatę, która powstała w ciągu kilku dni pomiędzy premierą „Czarodziejskiego fletu” i początkiem śmiertelnej choroby kompozytora. Tuż po jego śmierci wielki mistrz loży, której członkiem był Mozart, oddał mu honor i nazwał „najbardziej uwielbianym i zasłużonym jej członkiem”. W 1792 r. wiedeńscy wolnomularze zorganizowali koncert, z którego dochód został przeznaczony na rzecz żony i synów Mozarta.

Fragment Requiem Mozarta, źródło: domena publiczna.

Kompozytor zmarł 5 grudnia 1791 r. Dwa dni później został pochowany w zbiorowej mogile na cmentarzu św. Marka w Wiedniu. Niewyjaśnione okoliczności śmierci Mozarta były źródłem domysłów przez dwa stulecia. W 1966 r. szwajcarski lekarz Carl Bar zanegował diagnozę ostrej postaci tyfusu brzusznego. Jego zdaniem główną przyczyną śmierci był ostry gościec stawowy, czyli ciężka choroba niezakaźna objawiająca się bolesnym zapaleniem stawów. W 1984 r. inny lekarz, Peter J. Davies, opublikował dokładniejszą analizę stanu zdrowia Mozarta. W 1762 r. sześcioletni przyszły kompozytor zachorował na paciorkowatą infekcję górnych dróg oddechowych. Skutki takiego zakażenia mogą być odczuwalne nawet przez wiele lat. W efekcie chłopiec cierpiał na różnego rodzaju choroby: dur brzuszny, zapalenie migdałków, ospę, zapalenie oskrzeli i żółtaczkę. W 1784 r. Mozart ponownie ciężko zachorował, a tym razem męczyły go wymioty i ostre zapalenia stawów. Podsumowując analizę problemów zdrowotnych kompozytora Davies uznał za powód jego śmierci kombinację kilku schorzeń: infekcji paciorkowatej z dzieciństwa, niewydolności nerek wywołanej alergiczną nadwrażliwością znaną jako zespół Schönleina-Henocha, wylewu krwi do mózgu oraz śmiertelnego zapalenia oskrzeli i płuc. Ubocznymi skutkami niewydolności nerek są m.in. depresja czy zaburzenia świadomości, które mogą tłumaczyć podejrzenia Mozarta, że ktoś próbuje go otruć, a niedokończone Requiem zostało zamówione na jego własny pogrzeb.

Źródła:
Wielkie zagadki przeszłości pod red. E. Wierzbickiej, Warszawa 1996.
P. Aron, Nierozwiązane zagadki historii, Warszawa 2012.

Może zainteresują Cię też inne artykuły:

Recenzja książki „Chwała Rzymu”

Rzym uważany jest traktowany jako kulturalne i cywilizacyjne centrum Europy. Jednak niewielu z nas zna jego historyczne początki. Kiedy i…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Wędrówki przez czas. Nieoczywiste rozmowy o dziejach Europy”

Zdecydowana większość książek historycznych poświęcona jest jakiemuś konkretnemu zagadnieniu z przeszłości i zbudowana na zasadnie tezy i argumentów na jej…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Medyceusze. Mężczyzna u władzy”

W marcu br. ukazała się druga część włoskiej serii powieści historycznej, w której tym razem autor książki przenosi czytelnika do…
CZYTAJ DALEJ