Bohater czy czarny charakter?

Zmarły niecały rok temu Robert Mugabe przez blisko 37 lat pełnił najważniejsze funkcje państwowe w Zimbabwe. Z jednej strony stał się synonimem wyzwolenia i innowacyjności, natomiast z drugiej despotii i biedy własnego narodu.

Robert Mugabe (19 październik 1979 r.), źródło: na licencji CC BY-SA 3.0 nl.

Urodził się 21 lutego 1924 r. na misji katolickiej niedaleko Harare, stolicy ówczesnej Rodezji Południowej, brytyjskiej kolonii. Ukończył szkołę prowadzoną przez jezuitów i przez pewien czas zastanawiał się czy nie zostać księdzem. Ostatecznie zrezygnował z tego pomysłu i rozpoczął pracę jako nauczyciel w szkole. Na studia wybrał się do Republiki Południowej Afryki, gdzie znajdowała się jedyna szkoła dostępna dla czarnoskórych – Uniwersytet Fort Hare, zwany również bastionem afrykańskiego nacjonalizmu. W 1960 r. wrócił do Rodezji i wpadł w wir polityki – przewodniczył Afrykańskiemu Narodowemu Związkowi Zimbabwe (ZANU). W 1964 r. został aresztowany i trafił do więzienia, w którym spędził 11 lat za działalność wywrotową przeciwko rządowi białych. W tym czasie ukończył trzy fakultety i był absolwentem siedmiu specjalizacji, w tym studiów prawniczych w Londynie. Gdy odzyskał wolność przejął kierownictwo w zbrojnym ramieniu ZANU – Afrykańskiej Armii Narodowego Wyzwolenia Zimbabwe (ZANLA), której działalność opierała się na prowadzeniu partyzanckiej walki z rządem białych w Rodezji.

Trwająca latami wojna domowa prowadzona między białymi stronnikami kolonialnego porządku i rdzenną ludnością Rodezji zakończyła się w momencie wyborów parlamentarnych w 1980 r. Ogłoszenie niepodległości państwa pod nazwą Zimbabwe było możliwe dzięki zwycięstwu Afrykańskiego Narodowego Związku Zimbabwe. Pierwsze dwa lata na stanowisku premiera Mugabe poświęcił na budowę swojego wizerunku, zyskując tym samym poparcie świata zachodniego. Nie przeprowadził siłowego rozrachunku z poprzednią władzą. Zaproponował Ianowi Smithowi, liderowi rządów białych, pozostanie w kraju, a kilku przedstawicielom poprzedniej władzy zaproponowano pracę w rządzie ZANU. Zimbabwe zaczęło odrabiać wieloletnie zaległości poprzez budowę szkół i mieszkań oraz inwestując w służbę zdrowia. Jednak po dwóch latach doszło do diametralnej zmiany stylu rządzenia. Mugabe zainicjował starcie z opozycją, która podejrzewana była o przygotowywanie krwawego przewrotu. W 1982 r. wojsko wkroczyło do prowincji Matabeleland, która planowała odłączyć się od Zimbabwe. Na czele buntu miał stać Joshua Nkomo, który wraz z Mugabe wcześniej walczył niepodległość kraju. Krwawe stłumienie powstania zostało negatywnie odebrane na arenie międzynarodowej. Według danych zachodnich organizacji broniących praw człowieka w zbuntowanej prowincji zginęło ok. 20 tys. ludzi.

Premier Robert Mugabe wraz z pierwszą żoną Sally podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych (1983 r.), źródło: domena publiczna.

W 1987 r. Mugabe doprowadził do likwidacji stanowiska premiera, a sam objął fotel prezydenta Republiki, skupiając w swoich rękach pełnię władzy w kraju. Zdaniem niektórych obserwatorów mógł stać bohaterem na miarę Nelsona Mandeli w RPA. Jednak w przeciwieństwie do swojego odpowiednika z południowej Afryki postawił na walkę zarówno z białymi jak i z czarnoskórą opozycją. Jego destabilizujący wpływ na praworządność instytucji państwowych i całkowite zniszczenie gospodarki rynkowej zaprowadziły Zimbabwe na skraj bankructwa. Wydarzeniem, które doprowadziło do całkowitej izolacji kraju na arenie międzynarodowej, była nacjonalizacja farm należących do białych właścicieli, której początek datuje się na 2000 r. W ten sposób Mugabe planował „wyrównać pozostałości niesprawiedliwości kolonialnych”. W efekcie biała ludność uciekła do RPA, co doprowadziło do hiperinflacji, która sięgnęła poziomu 500 miliardów proc.!!! Wyemigrowało również kilka milionów reprezentantów rdzennej ludności, a bezrobocie sięgnęło ok. 90 proc.

W latach 2000-2017 Mugabe stał się rzeczywistym dyktatorem w Zimbabwe, który zaprzepaścił swoje początkowe sukcesy polityczne i gospodarcze. Według oficjalnych informacji za pełnienie urzędu prezydenta miał otrzymywać 1500 dolarów. Podejrzewa się jednak, że na niejawnych zagranicznych kontach posiadał setki milionów dolarów. Co więcej, uwielbiał obdarowywać ekskluzywnymi prezentami swoją drugą żonę, Grace. Młodsza od niego o 39 lat kobieta zyskała z czasem przydomek Gucci Grace. Uważa się, że słabość Mugabe do swojej wybraki (pobrali się w 1996 r.) wpłynęła na jego zachowanie i była przyczyną niedorzecznych decyzji. Jego pierwsza żona Sally również miała na niego ogromny wpływ, ale w przeciwieństwie do Grace była jedyną osobą w kraju, która mogła powstrzymać irracjonalne decyzje swojego męża i jego słabość do trwonienia pieniędzy.

Robert Mugabe z drugą żoną Grace (4 sierpnia 2013 r.), źródło: na licencji CC BY-SA 3.0.

W 2008 r. Mugabe mógł podczas wyborów prezydenckich po raz pierwszy utracić władzę. Jednak skuteczne zastraszył kontrkandydata Morgana Tsnvangiraia. Mimo swoich lat nie zamierzał ustąpić ze stanowiska. W 2013 r. powiedział, że jego „89 lat to nic! (…) Wciąż mam pomysły, które muszą być zaakceptowane przez moich ludzi”. Jednak zdaniem członków partii ZANU Mugabe stawał się coraz bardziej nieprzewidywalny. Dlatego w listopadzie 2017 r. został pozbawiony kierownictwa w partii. Dyktator był zaskoczony tą decyzją i nie zamierzał akceptować propozycji honorowego zrzeczenia się urzędu prezydenta. Dlatego też zainicjowano procedurę impeachmentu. Zarzucono mu nieprzestrzeganie konstytucji oraz podeszły wiek, który uniemożliwiał mu skuteczne kierowanie państwem. 21 listopada 2017 r. Mugabe przeczytał w parlamencie list, w którym złożył rezygnację z pełnienia urzędu prezydenta.

Mugabe rządził Zimbabwe przez 37 lat. W chwili rezygnacji miał 93 lata i był najstarszą urzędującą głową państwa na świecie. W listopadzie 2018 r. światowe media poinformowały o pogorszeniu stanu zdrowia byłego prezydenta. Robert Mugabe zmarł 6 sierpnia 2019 r. w Singapurze, gdzie od kilku miesięcy był leczony. Z jednej strony dla obecnie rządzących elit w Zimbabwe Mugabe jest ikoną wolności i osobą, która poświęciła życie w imię walki o dobrobyt swoich rodaków. Oczywiście nie można mu odmówić zasług w walce o niepodległość i udział w tworzeniu suwerennego państwa. Natomiast jego polityka krajowa jak i zagraniczna negatywnie wpłynęły na poziom życia obywateli. Początkowe sukcesy gospodarcze zostały zaprzepaszczone przez korupcję i nienawiść do białych oraz pozostałych przeciwników politycznych. Izolacja Zimbabwe na arenie międzynarodowej i obecny stan państwa to zasługa 37-letnich rządów człowieka, który w wieku 89 lat uważał się za wszechmocnego.

Źródła:
Historia powszechna. Tom 20 – Świat po upadku ZSRR. Czasy współczesne. Indeksy, Kraków 2008.
N. Cawthorne, 100 tyranów, despotów i dyktatorów, Warszawa 2007.
K. Szelest, Robert Mugabe – ikona czy tyran?, Uważam Rze Historia nr 2 (95) luty 2020.

Może zainteresują Cię też inne artykuły:

Recenzja książki „Zażyła więź. Jak zwierzęta kształtowały historię ludzkości”

Historia pokazuje, że bez nieocenionej pomocy ze strony zwierząt nie doszlibyśmy do tego etapu rozwoju, na którym obecnie się znajdujemy.…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Fall Weiss. Najazd na Polskę 1939”

Kampania wrześniowa z 1939 r. do dnia dzisiejszego budzi wiele emocji, a na jej temat wciąż prowadzone są burzliwe dyskusje.…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Trudna historia zwłok. T. 1: Wrócisz do ziemi”

Zgodnie z utartym frazesem w życiu pewne są tylko dwie rzeczy: śmierć i podatki. W pierwszym przypadku po utracie życia…
CZYTAJ DALEJ