Recenzja książki „Niedźwiedź Wojtek. Niezwykły żołnierz armii Andersa”

Lubił zapalić papierosa i napić się piwa niczym prawdziwy żołnierz. Tyle że był ważącym ćwierć tony niedźwiedziem brunatnym. Poznajcie prawdziwą historię jednego z najbardziej niezwykłych kombatantów II wojny światowej!

Tytułowy Wojtek jako sierota trafił w szeregi armii Andersa maszerującej w 1942 r. z Persji do Palestyny. Początkowo był traktowany przez żołnierzy jak maskotka. Jednak z czasem zaczął aktywnie brać udział w działaniach wojennych swego oddziału, m.in. w formie przenoszenia pocisków do dział. Podczas kampanii we Włoszech zapracował na miano prawdziwego żołnierza, posiadającego własny stopień i numer ewidencyjny. Od tego czasu symbolem 22. Kompanii Zaopatrzenia Artylerii 2. Korpusu, w której służył, stał się rysunek niedźwiedzia niosącego pocisk. Po wojnie Wojtek wraz ze swoimi towarzyszami broni przybył do szkockiego Berwickshire, gdzie został rozpoznawalnym członkiem lokalnej społeczności. Po kilku latach przeniesiono go do zoo w Edynburgu, gdzie przebywał aż do swojej śmierci 15 listopada 1963 r. Lecz jego emerytura nie upływała w ciszy i spokoju. Stanowiąc silny symbol wolności i solidarności dla Polaków na całym świecie, wzbudzał ogromne zainteresowanie wśród odwiedzających. Trwa ono zresztą do dziś, choć od śmierci Wojtka upłynęło już ponad pół wieku.

Kto by pomyślał, że niedźwiedź może służyć w wojsku… A jednak, ważące ćwierć tony słusznych rozmiarów zwierzę wychowywane od małego w towarzystwie ludzi przyjęło ich nawyki życia codziennego i zachowywało się tak samo jak oni. Dlatego nie może dziwić fakt, że futrzak lubił zapalić papierosa, wypić piwo czy podrywać młode dziewczyny. Od samego początku rolę opiekuna i zastępczej matki przyjął najstarszy żołnierz w swojej kompanii, kapral Piotr Prendys. Gdy Wojtkowi coś nie odpowiadało i buntował się wobec żołnierzy z korpusu jedynie Prendys zawsze był w stanie go uspokoić i przekonać do rozejmu. Wojtek odbył niesamowitą podróż z górzystych terenów Iranu, przez Irak, Palestynę, Egipt, Włochy, by ostatecznie trafić na Wyspy Brytyjskie. W trakcie swojej tułaczki wziął udział m.in. w bitwie pod Monte Cassino, gdzie miał swój wkład w ostateczny sukces polskich oddziałów. Ten niezwykły żołnierz armii Andersa na stałe zapisał się w historii II wojny światowej.

Życie bywa czasami niezwykle przewrotne. Z pozoru niewiele znaczące wydarzenie jest w stanie poprowadzić losy człowieka na zupełnie inne tory. Powyższą myśl można odnieść do tego co przytrafiło się Wojtkowi. Przez przypadek uniknął wątpliwej kariery tańczącego misia i trafił do polskiego oddziału, z którym przeżył wiele niezapomnianych chwil. Niezwykłe jest to, że tak wielkie zwierzę nie sprawiało większych problemów i dało się oswoić. To pokazuję, że z pozoru niemożliwe czasami jest możliwe. Dlatego tym bardziej należy propagować wiedzę na temat tego niezwykłego kombatanta II wojny światowej! Książkę polecam wszystkim, w szczególności osobom interesującym się historią II wojny światowej.

Autor: Aileen Orr
Tytuł: „Niedźwiedź Wojtek. Niezwykły żołnierz armii Andersa”
Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2020 r.
Liczba stron: 312
Cena: 37,90 zł
Książkę można kupić na stronie Wydawcy.

Może zainteresują Cię też inne artykuły:

Recenzja książki „Biblioteka szaleńca”

Książki w dzisiejszej postaci wywodzą się od kodeksu, czyli kartek połączonych grzbietem, które wraz z upowszechnieniem pergaminu zastąpiły poprzednią formę,…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Anegdoty z czterech stron świata”

W trakcie rozmów z innymi osobami często przytaczamy anegdoty z naszego życia. Jak wyglądałaby książka składająca się z śmiesznych opowiastek,…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Auschwitz bez cenzury i bez legend”

Życie uczy, że warto znać wersje wydarzeń danych okoliczności z wielu perspektyw. Tak samo jest w przypadku historii. Jerzy Ptakowski,…
CZYTAJ DALEJ