Recenzja książki „Biblioteka szaleńca”

Książki w dzisiejszej postaci wywodzą się od kodeksu, czyli kartek połączonych grzbietem, które wraz z upowszechnieniem pergaminu zastąpiły poprzednią formę, jakim był zwój. Pośród nich znajdują się te najdziwniejsze, które ciągle pasjonują, a niektóre z nich wręcz odstręczają swoją treścią i formą.

Edward Brooke-Hitching w swojej kolejnej, niezwykle pasjonującej i bogato ilustrowanej książce postanowił przybliżyć czytelnikowi wiele smakowitych historii poświęconych nietypowym książkom. Autor zapuścił się w najmroczniejsze zakątki historii literatury i zapolował na najdziwniejsze tomy, odkrywając przy okazji fascynujące tło ich powstania. Znajdziemy tu zbiór, który mógłby należeć jedynie do szaleńca. W jego skład wchodzą m.in. książki śmiercionośne, pisane krwią i oprawione ludzką skórą, wydania niewidoczne gołym okiem czy większe od człowieka. Brooke-Hitching wytropił wiele przejawów dziwności wyobrażalnej (jak i niepojętej), czego przykładem jest np. XV-wieczny opis procesu wytoczonego Jezusowi przez szatana bądź zaginione dramaty Szekspira i księgi Biblii. To wszystko zostało powiązane w jedyną w swoim rodzaju kolekcję, będącą ucztą duchową dla każdego miłośnika literatury.

Muszę się przyznać, że mam ogromną słabość do książek. I nie chodzi tylko i wyłącznie o ich treść. Czasami ulegam pokusie kupienia publikacji, które uwodzą bogato zdobionymi okładkami czy bajecznymi ilustracjami. Dlatego też część z opisanych przez Brooke-Hitchinga książek z przyjemnością umieściłbym w swojej domowej biblioteczce. Fascynujące jest to, że na przestrzeni czasu człowiek na wiele sposobów zdefiniował pojęcie książki publikując je w różnorakiej formie. Jesteśmy przyzwyczajeni do twardej bądź miękkiej okładki, która kryje w sobie kartki papieru o zróżnicowanej grubości, jakości i kolorze. Dlatego czytając o książkach, które dojrzeć można jedynie w wielkim powiększeniu bądź takie, które zostały wykonane z materiału innego niż ten powszechnie przyjęty czujemy podniecenie przy jednoczesnym zagubieniu. Podniecenie, bo mamy okazję zapoznać się z czymś nietypowym, ciekawym i zarazem fascynującym. Zagubienie, ponieważ niektóre z nich wykonano z kontrowersyjnych materiałów (np. pisane krwią i oprawione ludzką skórą) bądź zawarto w nich bulwersujące treści. Na szczęście w niniejszej książce przeważają publikację wywołujące zdecydowanie pozytywne emocje dla bibliofilów.

Nie mogę wyobrazić sobie lepszej książki niż takiej, która opisuje kurioza oraz najpiękniejsze pozycję, które są wytworem ludzkich rąk. Jest to kolejna praca Brooke-Hitchinga, która od pierwszego spojrzenia na okładkę całkowicie mnie oczarowała. W sumie nie ma się co dziwić, w końcu jej autor to syn antykwariusza i mapofil, który mieszka w Londynie wśród stert zakurzonych starych map i książek. Czy nie ma lepszej zachęty do przeczytania niniejszej książki niż powyższe zdanie? Książkę polecam wszystkim tym, dla których książka to coś więcej niż kawałek papieru zadrukowany treścią.

Autor: Edward Brooke-Hitching
Tytuł: „Biblioteka szaleńca”
Wydawnictwo: Rebis
Rok wydania: 2020 r.
Liczba stron: 256
Cena: 79,00 zł
Książkę można kupić na stronie Wydawcy.

Może zainteresują Cię też inne artykuły:

Recenzja książki „Anegdoty z czterech stron świata”

W trakcie rozmów z innymi osobami często przytaczamy anegdoty z naszego życia. Jak wyglądałaby książka składająca się z śmiesznych opowiastek,…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Auschwitz bez cenzury i bez legend”

Życie uczy, że warto znać wersje wydarzeń danych okoliczności z wielu perspektyw. Tak samo jest w przypadku historii. Jerzy Ptakowski,…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Germanofil. Władysław Studnicki – Polak, który chciał sojuszu z III Rzeszą”

Są takie osoby, które nawet po swojej śmierci wciąż budzą wiele emocji. Dobrym przykładem jest postać Władysława Studnickiego. Jedni uważają…
CZYTAJ DALEJ