Całun turyński – autentyk czy falsyfikat?

Całun turyński to jedna z najświętszych relikwii religii katolickiej. Na lnianym płótnie o wymiarach 4,36 x 1,10 m można zauważyć odbicie ciała mężczyzny z wyraźnymi śladami po ukrzyżowaniu. Co do dnia dzisiejszego udało się ustalić badaczom na temat tego wyjątkowego przedmiotu?

Pozytyw i negatyw twarzy z całunu, źródło: domena publiczna.

Po raz pierwszy w źródłach całun turyński pojawił się w połowie XIV w. Wcześniej możemy odnaleźć jedynie wzmianki i poszlaki, które nie mogą być traktowane jako wiarygodne źródła historyczne. „Świętym Całunem” nazwano kilkanaście wieków temu płótno, którym prawdopodobnie Józef z Arymatei owinął ciało Chrystusa po ukrzyżowaniu. Między momentem śmierci Jezusa a XIV w. istnieje biała plama jeśli chodzi o informacje na jego temat. Zwolennicy jego autentyczności twierdzą, że na początku I w. Abgar, król Edessy, miał zatrzymać płótno, gdy po zetknięciu z nim został cudownie wyleczony z trądu. Potem całun miał się pojawić w Jerozolimie w 570 r. W 944 r. Bizantyjczycy mieli odebrać płótno panującym wówczas w Edessie muzułmanom. Miało ono pozostać w Konstantynopolu do 1204 r., kiedy to zachodni chrześcijanie dokonali grabieży miasta. Przyjmuje się, że nowymi właścicielami całunu zostali templariusze, którzy przetransportowali go do Francji. Po kasacie zakonu 1314 r. ślad po nim zaginął. Dopiero w 1353 r. odnajdujemy pierwszą wiarygodną wzmiankę, zgodnie z którą Gotfryd de Charny, potomek templariusza, wystawił całun na widok publiczny w kościele we francuskiej miejscowości Lirey. W 1356 r. Gotfryd ginie w bitwie pod Poitiers i zabiera do grobu tajemnice nabycia cudownego płótna. Rok później wdowa po rycerzu odstępuje kolegiacie w Lirey całun. Z powodu działań wojennych i politycznych w 1418 r. opuszcza Szampanię. W 1453 r. niezwykłe płótno zostało zakupione przez księcia Ludwika Sabaudzkiego, który umieścił je w kolegiacie w Chambery. W 1532 r. wybuchł pożar, na skutek którego całun uległ częściowemu zniszczeniu. W 1578 r. trafia do Turynu i od tamtego czasu jest tam przechowywany i nawiedzany przez tysiące wiernych.

Replika Całunu Turyńskiego znajdująca się w Real Santuario del Santísimo Cristo de La Laguna na Teneryfie (Hiszpania), źródło: na licencji CC BY-SA 3.0.

We współczesnych czasach zainteresowanie tematyką całunu turyńskiego można zaobserwować od końca XIX w. W 1898 r. Secundo Pia uzyskał pozwolenie na sfotografowanie płótna. Na fotograficznych negatywach obraz stał się wyraźniejszy. Ukazała się postać ukrzyżowanego mężczyzny z ranami na nadgarstkach, stopach, a także na czole, wraz z raną kłutą w boku i śladami po biczowaniu na plecach. W 1902 r. francuscy badacze, Paul Vignon i Yves Delages, zwrócili uwagę na niemożliwą do osiągnięcia przez średniowiecznych malarzy precyzję rysunku. Tym samym podważyli tezę, jakoby całun został namalowany w XIV w. W latach 70. XX w. dokładnie przebadano sam materiał, z którego wykonano płótno. Okazało się, że jest to mieszanka lnu i bawełny, co było typowe dla techniki tkackiej stosowanej na Bliskim Wschodzie. Natomiast w 1978 r. pomiary przeprowadzone przez specjalistów z NASA potwierdziły obecność w płótnie krwi. Pod koniec lat 80. XX w. trzy niezależne laboratoria w Oksfordzie, Zurychu i Tucson przebadały fragmenty całunu. Po kilku miesiącach badań opublikowano wyniki, zgodnie z którymi lniane płótno wykonano między 1260 a 1390 r., z czym nie zgadzają się syndolodzy (nazwa pochodzi od greckiego słowa sindon, od którego wywodzi się włoskie La Santa Sindone – Święty Całun).

Do dnia dzisiejszego prowadzony jest spór pomiędzy osobami uważającymi, że całun jest autentyczny a tymi, który podważają jego prawdziwość. Niemniej jednak wszystkie przeprowadzone badania oraz postawione tezy nie są w stanie w pełni obronić racji którejkolwiek ze stron. Dlatego też relikwia, którą jest całun turyński, może być jedynie oddana wierze i adoracji wiernych, którzy tłumnie przybywają do Turynu, by ją czcić. Według prof. Idziego Panica, mediewisty z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach i autora książki „Tajemnica Całunu”: „To jest nie do wyjaśnienia. Każde ze zjawisk odwzorowanych na Całunie Turyńskim możemy wyjaśnić z osobna, ale nie da się wyjaśnić ich jednoczesnego występowania”.

Źródła:
Największe sekrety historii pod red. J. Marseille’a, Diepholz 2001.
A. Barker, Mity, tajemnice i szaleństwa w historii świata, Warszawa 2009.
M. Nowik, Całun Turyński. Prawdziwa twarz Jezusa?, dziennik.pl z 30.03.2013 r.

Może zainteresują Cię też inne artykuły:

Recenzja książki „Biblioteka szaleńca”

Książki w dzisiejszej postaci wywodzą się od kodeksu, czyli kartek połączonych grzbietem, które wraz z upowszechnieniem pergaminu zastąpiły poprzednią formę,…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Anegdoty z czterech stron świata”

W trakcie rozmów z innymi osobami często przytaczamy anegdoty z naszego życia. Jak wyglądałaby książka składająca się z śmiesznych opowiastek,…
CZYTAJ DALEJ

Recenzja książki „Auschwitz bez cenzury i bez legend”

Życie uczy, że warto znać wersje wydarzeń danych okoliczności z wielu perspektyw. Tak samo jest w przypadku historii. Jerzy Ptakowski,…
CZYTAJ DALEJ